Oferta miesiąca

Julia

Bohaterów Kaszubskich 8 Władysławowo 12199

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
40 zł - 60 zł os.

Villa Alex

Ogrodowa 6 Władysławowo 9259

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
35 zł - 75 zł os.

Polskie Wędkarstwo Morskie

Informator Moski – wszystko czego szukasz na jednej stronie...

ODWIEDŹ NASZEGO FACEBOOKA

Standardowy rejs na łososia

Oczywiście u każdego armatora oferującego wyprawy na morskie łososie sprawa wygląda nieco inaczej. Niemniej jednak chciałbym tu pokrótce przedstawić czego możemy spodziewać się podczas takiej wyprawy łososiowej oraz jak ona przebiega.
 
Podczas umawiania się na rejs z szyprem czy armatorem jednostki, warto abyśmy zapytali co mamy ze sobą zabrać. Większość komercyjnych jednostek jest bardzo dobrze wyposażona i prócz ogrzewanej kabiny mamy do dyspozycji kuchenkę itp. Dlatego w większości przypadków nie trzeba zabierać ze sobą na jacht termosu z kawą czy herbatą bo te możemy zaparzyć sobie podczas rejsu. Ja osobiście jednak wolę przygotować sobie mały termos z ulubioną kawą gdyż mam do niego dostęp wtedy kiedy mam ochotę.

Posiłek podczas wyprawy na łososie

Kolejną kwestią jest posiłek podczas wyprawy łososiowej. O ile podczas wypraw na dorsze często spotykamy się z tym, że armator wręcz przygotowuje nam śniadanie czy obiad o tyle na jednostkach Jak wygląda standardowy rejs na łososiepływających na łososie jest to rzadziej spotykane. Jachty trollingowe to szybkie i stosunkowo małe jednostki więc nie ma na nich zbyt wiele meisjca. Ponadto w ciągu zaledwie 20-30 minut od wypłynięcia z portu już jesteśmy na łowisku i trzeba zająć się rozstawieniem zestawów. Pomijam fakt, iż na kutrze przeważnie jest dwóch lub nawet trzech członków załogi a na jachcie trollingowym przeważnie jedna. Nie ma więc komu przygotować nam śniadania. Dlatego zaopatrzmy się w kanapki, zimne przekąski czy nawet słodycze.
 
Warto zabrać ze sobą również „gorący kubek”. Tak jak już wspomniałem wcześniej, na każdej jednostce będziemy mogli skorzystać z wrzątku więc bez problemu przygotujemy sobie taki ciepły posiłek (o ile sam armator o to nie zadbał). Ja szczególnie polecam te zupki które kupujemy już w kubkach (takich zwykłych plastikowych). Dzięki temu nie będziemy musieli podczas rejsu kombinować w czym rozrobić naszą zupę.

Gdzie nocować przed rejsem

Jeśli mieszkamy daleko od Mierzei Helskiej to najlepiej będzie jeśli znajdziemy sobie zakwaterowanie na noc poprzedzającą wyprawę na łososie. Dużo tanich noclegów znajdziemy tu na stronie wladek.pl Z Władysławowa na Hel prowadzi dość dobra droga, która tylko w sezonie letnim bywa zakorkowana. W sezonie łososiowym praktycznie z maksymalną dozwoloną prędkością przemieścimy się nią z Władysławowa na Hel. Oczywiście możemy skorzystać z oferty noclegowej któregoś z obiektów na samym Helu. Wówczas zaoszczędzimy około 30 minut, które w przeciwnym razie spędzilibyśmy w samochodzie jadąc z Władysławowa na Hel.
 
Sam rejs rozpoczyna się przed wschodem słońca (w miesiącach listopad, grudzień i styczeń). W pozostałych miesiącach wyruszamy tuż po wschodzie słońca. Oczywiście nasz armator dokładnie powie nam o której godzinie mamy być w porcie oraz dokładnie powie gdzie się spotkamy. Przeważnie jest tak, że albo spotykamy się z szyprem na parkingu gdzieś w pobliżu portu lub już w samej marinie. Wszystkie jednostki są zlokalizowane w tym samym miejscu (jeśli mówimy o marinie na Helu). Nie ma potrzeby wskazywania miejsca cumowania jednostki na mapie gdyż odległości pomiędzy nimi są nieznaczne. Bez trudu znajdziemy naszą jednostkę.

Co musimy zabrać na rejs

Wcześniej wspomniałem by zabrać ze sobą termos z ulubioną kawą. To na pewno umili nam wyprawę ale jest kilka ważniejszych rzeczy które musimy mieć ze sobą KONIECZNIE. Jedną z tych rzeczy jest niewątpliwie dowód osobisty lub inny dokument potwierdzający naszą narodowość. Choć standardowo nie łowimy na wodach międzynarodowych (tak jak to ma miejsce podczas wypraw na dorsze z portu we Władysławowie), to warto jednak mieć przy sobie dowód osobisty. Jeśli posiadamy wadę wzroku to pamiętajmy o naszych okularach korekcyjnych. Jak wygląda rejs na łososie na morzuPrawdopodobnie będziemy chcieli pomóc szyprowi w uzbrajaniu przynęt, by jak najwięcej „wynieść” nauki z rejsu. Bez okularów możemy sobie nie poradzić w nabijaniu martwej rybki na systemik czy podczas kontrolowania wskazań licznika na multiplikatorze.
 
Warto również zadbać o odpowiednie ubranie. Na morską wyprawę ubieramy się zawsze cieplej niż na jej odpowiednik na śródlądziu. Warto też zabrać ze sobą coś na przebranie. Bezwzględnym minimum jest odpowiednia do warunków pogodowych kurtka z kapturem oraz ciepłe buty. Warto zaopatrzyć się też w specjalne nieprzemakalne spodnie. Jeśli takowych nie mamy to weźmy drugie na zapas. Pamiętajmy również o czapce.
 
W miesiącach zimowych zwróćmy szczególną uwagę na ciepły ubiór. Choć jednostki komercyjne posiadają w większości ciepłe, zadaszone kabiny to nigdy nie wiadomo czy przyjedzie nam walczyć z łososiem podczas deszczu.

Choroba morska – skuteczne tabletki

Ja należę do tych osób, które mają bardzo duże problemy z chorobą morską. Szczęśliwie się złożyło, że przeważnie pływam na naszej szkoleniowej jednostce klubowej Strażak. Ta jednostka to duży ponton z twardym dnem typu RIB. Dzięki temu bardzo stabilnie trzyma się na falach i cechuje się najmniejszym bujaniem bocznym. Nawet Marek Szymański (redaktor gazety Wędkarki Świat), zauważył że na RIB’ie osoby z chorobą morska lepiej zniosą wyprawę. Ale nasza jednostka to nie wspaniały i komfortowy jacht komercyjny więc co ma zrobić typowy wędkarz, rezerwujący rejs na łososie na jednej z jednostek znajdujących się np. tu: spis jednostek trollingowych – rejsy na łososie.
 
Osobiście używam tabletek Aviomarin oraz opasek uciskowych Sea-Band. Tabletkę staram się wziąć około pół godziny przed wypłynięciem z portu i jeśli po 3 godzinach czuję  się źle to biorę kolejną. Oczywiście jeśli szyper melduje, że dziś będzie „glada” czyli nie będzie żadnych fal to odpuszczamJak wygląda standardowy rejs na łososie sobie jakekolwiek środki na mdłości gdyż jest małe prawdopodobieństwo, że będę miał mdłości. Inaczej może być z Tobą i jeśli to będzie twój pierwszy kontakt z rozkołysanym morzem lub jeśli masz problemy jadąc autobusem to lepiej wziąć tą jedną tabletka z rana przed rejsem (asekuracyjnie).
 
Co do tych dziwnych opasek uciskowych Sea-Band o których mówiłem Wam w jednym z moich filmów na WładekTV, to stosuję je jako dodatkowy sposób na radzenie sobie z chorobą morską. Nie jestem jakoś mocno przekonany o jej skuteczności. Stosuję je od 2 lat. Jest to takie niefarmakologiczne rozwiązanie oparte na akupresurze. Trzeba jednak pamiętać by je prawidłowo założyć, gdyż ponoć tylko w optymalnym położeniu stymulują znajdujący się na nadgarstkach punkt, co niweluje uczucie nudności. Samo stosowanie opasek jest bezpieczne i nie powoduje żadnych skutków ubocznych (po tabletkach jestem dość senny i mam suchość w ustach). Koszt kompletu takich opasek to około 30 zł. Oczywiście można je stosować wielokrotnie :)
 
Przeważnie wpierw zakładam te opaski i nie biorę tabletki (jeśli pogoda jest w miarę spoko). Po dopłynięciu na łowisko wiem już jakie są dokładnie warunki oraz jak się czuję i decyduję czy wziąć tabletkę czy nie.

Najlepsze łowisko łososiowe

Po dopłynięciu na łowisko szyper nie zatrzymuje jachtu ale zwalnia do prędkości około 2 węzłów i ustawia autopilota. W tym momencie zaczyna się dość szybka akcja której konsekwencją będzie rozstawienie 12 zestawów o czym dokładniej możecie poczytać w innych działach na wladek.pl
 
Na początek w wodzie lądują pieski czyli planery do których za pomocą klipsów montowane są po 3 zestawy (na każdą burtę). Następnie szyper montuję obciążenie windy prawej i lewej na których mocowane są kolejne zestawy. My jeśli nie mieliśmy wcześniej kontaktu z tego typu wędkarstwem, czekamy aż szyper pokaże nam dokładnie co mamy robić.
 
W większości przypadków początkujący wędkarz będzie poproszony o pomoc w przygotowaniu systemik z martwą rybką. To dość precyzyjna praca, która wymaga skupienia i dokładności. Przy odrobinie chęci, poradzimy sobie z tym rewelacyjnie. Jeśli stworzymy z szyprem zgrany TEAM to przygotowanie 12 zestawów wędzisk zajmie nam około 20-30 minut.
 
Pierwsze brania mogą nastąpić po umieszczeniu pierwszych zestawów na swoich pozycjach. Nierzadko jest tak że brań jest tyle, że szyper decyduje się nie wystawiać wszystkich 12 zestawów gdyż i tak jest co robić :) Pamiętajmy, że możemy złowić jedynie dwa łososie na osobę. Jeśli danego dnia będzie prawdziwe eldorado o czym z pewnością zostaniemy poinformowaniu przez szypra, możemy zdecydować się wypuszczać mniejsze ryby i dalej łowić lub skończyć połów przed czasem.

Branie i hol łososia

W większości przypadków po rozstawieniu wszystkich 12 wędzisk następuje chwila wytchnienia podczas której możemy napić się kawy i spokojnie porozmawiać. Szyper za pomocą echosondy oraz meldunków z innych jednostek wie gdzie szukać ryby oraz na jakiej głębokości umieścić zestawy z przynętą. Jeśli jest bardzo zimno możemy ten czas przesiedzieć w kabinie a jeśli jest ładna pogoda zdecydowanie lepszym pomysłem będzie rozkoszować się bliskością morza na jednym z wielu miejsc do siedzenia na pokładzie. W miesiącach wiosennych często jest tak ciepło że trzeba pamiętać również o filtrach ochronnych na skórę (zapobiegających opalaniu) bo na morzu światło słoneczne odbija się też od tafli wody i łatwiej o oparzenia słoneczne.Branie łososia morskiego 2019
 
Znawcy tematu wiedzą, że warto obserwować nasze zestawy by jak najszybciej zareagować na branie ryby. Inaczej wygląda takie branie na plenerze a inaczej z windy. Wędzisko, które jest umieszczone na windzie ma duży kont ugięcia. Podczas zacięcia ryby (następuje to samoczynnie) żyłka wypina się z klipsa i na moment nasze wędzisko się prostuje. Podobnie ale nie tak spektakularnie wygląda sprawa gdy łosoś weźmie nam na zestaw umieszczony na plenerze czyli tzw. piesku. Tam widzimy praktycznie całą żyłkę i jeśli przyglądamy się jej uważnie to zauważymy moment w którym łosoś się zacina (bo żyłka zostanie wyrwana z klipsa).
 
Niepowtarzalnym przeżyciem dla większości wędkarzy jest sam hol łososia. Ta ryba często będzie nam odjeżdżać lub wręcz przeciwnie – płynąć w naszym kierunku co mamy również zarejestrowane na jednym z naszych filmów na jednostce Strażak. Wędkarz ma wówczas wrażenie, że ryba się spięła i jeśli nie zacznie szybko kręcić multiplikatorem to jest spora szansa że ryba się wypnie lub wpłynie w inne nasze zestawy plącząc je okrutnie.
 
Na każdym multiplikatorze mamy około 300 metrów żyłki. Nie obawiajmy się jeśli duży osobnik odjedzie nam na 100 czy 200 metrów. Wprawdzie współczuję zwijania takiego zestawu ale przeważnie rekompensuje to wędkarzowi zdjęcie z ogromnym morskim okazem.

Powrót do portu

Jeśli Neptun był dla nas łaskawy i ryby odpisały, wracamy do portu z kompletem ryb czyli każdy uczestnik wyprawy ma swoje 2 ryby. Oczywiście jeśli tego dnia było dużo brań to nic nie stoi na przeszkodzie by i szyper spróbował wyciągnąć łososia. Nawet podczas wypraw na dorsze, załoga jednostek nierzadko próbuje swych sił i łowią wraz z nami...

Wędka, kołowrotek, winda i planer - na łososia morskiego