Oferta miesiąca

Monika

Droga Chłapowska 52 Władysławowo 12758

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
40 zł - 50 zł os.

Julia

Bohaterów Kaszubskich 8 Władysławowo 23095

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
40 zł - 60 zł os.


Taśma PVA w akcji - czy się sprawdziła?

Jak oceniasz film?
4.8

Kilkakrotnie czytałem wypowiedzi innych wędkarzy o zrywaniu przynęt przy długich rzutach. Ja prawdę mówiąc jeszcze nie rzucam daleko (moje umiejętności pozwalają mi rzucić na 80 metrów), ale i tak mam ten sam problem, co inni, czyli po wyciągnięciu zestawu są na nim puste haczyki...

Wymyśliłem, że jeśli bym owinął taśmą PVA moją przynętę to zniweluję ryzyko jej spadnięcia podczas uderzenia w wodę. To może i było słuszne założenie, ale jak się później przekonałem, przynęty nie spadaj z haczyków po uderzeniu w wodę (no chyba, że użyta ryba jest już w kiepskiej formie i jest bardzo galaretowata)...

Kupując tę taśmę PVA myślałem, że jest ona „klejąca” i bez problemu będzie się owijać fileciki, ale w praktyce okazało się, że nie ma ona kleju i trzeba ją stosować jak np. sznurek...

Przyznam, że sporo z tym roboty a specyfika przynęty typu filet jest taka, iż wilgoć zawarta w rybie już na etapie samego wiązania rozpuszcza taśmę... Oczywiście można by zastosować taśmę, która ma dłuższy czas rozpuszczania, ale po wielu próbach doszłam do innych wniosków, o czym zaraz opowiem...

Tego dnia, gdy stosowałem przynęty z taśmą PVA miałem ciekawe zdarzenie. Przygotowałem dwie identyczne przynęty na każdym haczyku, następnie owinąłem je dokładnie taśmą i zarzuciłem na odległość około 60-70 metrów. Po 10-15 minutach wyciągnąłem przynęty i okazało się, że haczyk znajdujący się bliżej ciężarka jest pusty, natomiast ten bliżej wędki ma nadal przynętę. Była ona lekko „poszarpana”, ale ogólnie dobrze trzymała się haczyka, więc uzupełniłem tylko przynętę na brakującym haczyku i ponownie wyrzuciłem zestaw jak najdalej. Po kolejnych 15 minutach sprawdziłem zestaw gdyż nie miałem żadnego brania i ponownie okazało się, że nie ma przynęty bliżej ciężarka a ta już sporo zmęczona bliżej wędki nadal jest. Ponownie uzupełniłem dolny haczyk w przynętę starannie owijając ją taśmą. Sytuacja jednak powtórzyła się znów.
Z moich obserwacji wynika, iż dolna przynęta nie odhacza się przy uderzeniu w wodę a zjadają ją inne stworzenia morskie żerujące bliżej dna. Może zastosowany haczyk był za duży i jeśli bym dysponował mniejszym złapałby się mój „złodziej” przynęty. Podejrzewam, że mogą to być też jakieś mniejsze okazy fląder, które nie są w stanie połknąć zastosowany przezmnie haczyk. W morzu żyje też sporo innych mniejszych rybek itp. i wytypowanie, kto zjada przynętę leżącą na dnie może nie być takie proste. Fakt jest jednak taki, że pomimo starannego przygotowania obu przynęt, problemy były tylko z tą dolną. Zakładam, że bliskość ciężarka a co za tym idzie prawdopodobnie większy impet, z jakim przynęta dolna uderza w wodę nie miał dużego wpływu na zrywanie się tej przynęty.

Muszę jeszcze trochę potrenować rzuty i ogólnie trochę więcej połowić, aby przekonać się na 100 % o słuszności moich spostrzeżeń. Na tę chwilę stwierdzam, że używanie taśmy przy standardowych filetach nie ma sensu. Taśma może natomiast nadawać się, gdy mamy na haczyku jakieś bardzo miękkie przynęty typu dendrobena.

Udostępnij!
Wyświetleń: 355

Zobacz więcej:

Przygotowania do Rekordu Polski 2019 + prelekcje wędarskie w szkole

09.02.2019
4.8
Taka mała migawka z jednego mojego dnia :) Staramy się działać i wciąż wymyślać nowe inicjatywy i przedsięwzięcia. Tak było wczoraj...

SPRAWDŹ

Zryw w PZW? Jak usprawnić działanie Polskiego Związku Wędkarskiego

10.02.2020
4.5
Niedzielna debata będzie w całości poświęcona PZW. Wszyscy narzekamy i wyliczamy problemy czy nieprawidłowości jakie widzimy w Polskim Związku Wędkarskim. Na dzisiejszej debacie postaramy się odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić?

SPRAWDŹ