Oferta miesiąca

Willa Baron

Masztowa 6 Władysławowo 234

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
50 zł - 100 zł os.

Julia

Bohaterów Kaszubskich 8 Władysławowo 506

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
45 zł - 60 zł os.


Sposób na chorobę morską

Jak oceniasz film?
4.8

Moja pierwsza wyprawa na dorsze miała miejsce tydzień temu na tej samej jednostce, co w obecnym materiale video. Płynęliśmy Holownikiem Neptun z portu we Władysławowie i choć morze nie było zbyt wzburzone to choroba morska dopadła mnie już 2 godziny od wypłynięcia w morze.

Z tego co się dowiedziałem na jednostce to choroba morska nie jest przypadłością szczególnie wstydliwą. Ponoć choroba morska dopada wcześniej czy później każdego żeglarza czy turystę. Nie ma znaczenia wiek ani ilość odbytych wypraw dorszowych. Wg opisów na forach żeglarskich na każdego przyjdzie kolej, choć można zauważyć, że osoby oswojone z bujaniem, rzadziej odczuwają dyskomfort związany z chorobą morską. Tylko od nas zależy czy będziemy gotowi i w porę uporamy się z jej negatywnymi skutkami.

Niefortunna przypadłość zwana chorobą morską to schorzenie spowodowane brakiem zgodności bodźców oraz sygnałów wzrokowych i błędnika, odbieranych przez nasz mózg. Jest to choroba zaliczana do kinetoz, czyli chorób lokomocyjnych i najczęściej dopada żeglarzy, gdy przebywają pod pokładem. Wówczas mózg otrzymuje same sprzeczne bodźce: otoczenie daje wrażenie bezruchu, podczas gdy błędnik wyczuwa ciągły ruch.

Ponoć ogromne znaczenie ma nasze nastawienie psychiczne. Przyznam, że po pierwszym rejsie mogę odrzucić tą tezę. W moim przypadku kompletnie się nie sprawdziła gdyż często pływałem na „wakacyjnych rejsach z wczasowiczami wzdłuż plaży” na których wykonywałem fotorelacje dla portalu wladek.pl itp… W życiu bym nie pomyślał, że mogę mieć taką przypadłość a moje nastawienie na pierwszym rejsie było bardzo optymistyczne.

MOJE SPRAWDZONE SPOSOBY NA CHOROBĘ MORSKĄ

1 rejs:

- nie zjadłem śniadania
- dużo piłem wody niegazowanej przed wypłynięciem i podczas wyprawy na dorsze

>> efektem były wymioty już po 2-3 godzinach od wypłynięcia w morze
>> wymioty nasilały się podczas „ustawiania” statku na ławicy dorsza

- zjadłem 1 kanapkę (masło + ser)
- piłem wodę (niegazowaną)

>> kanapka utrzymała się w żołądku około pół godziny

- jako skuteczny i sprawdzony lek, dostałem od kolegów wędkarzy 1 szklankę bimbru

>> bimber utrzymał się 15 minut w żołądku
>> nie było zauważalnej różnicy w odczuciu nudności bo wypiciu alkoholu

- położyłem się wzdłuż jednostki na ławeczce

>> wyraźna poprawa i zahamowanie odczucia nudności
>> po zamknięciu oczu – zdecydowana poprawa
>> wymioty pojawiały się natychmiast po wstaniu z ławki
>> wymioty ustały całkowicie po zejściu na ląd
>> nie zaobserwowałem negatywnych skutków na prowadzenie auta w drodze powrotnej

2 rejs:

- na śniadanie zjadłem 2 kromki chleba z masłem i 1 jajko na twardo + 1 pomidor
- wypiłem 0,4 l czarnej, gorzkiej herbaty
- zażyłem tabletki:
- AVIOMARIN (50 mg dimenhydraminy) 2 sztuki
- AVIOPLANT (250 mg sproszkowanego kłącza imbiru) 2 sztuki

>> po około godzinie bardzo mocno mnie „zmuliło”
>> płynęliśmy 2 godziny na pierwszą miejscówkę, więc nie wpłynęło to na „radość z wędkowania”
>> nie miałem odruchów wymiotnych

- po około 4 godzinach od zażycia tabletek, powtórzyłem dawkę
- prawdopodobnie nie potrzebowałem tej dawki, ale bałem się, że powrócą nudności
- zjadłem też kanapkę – identyczną jak na śniadanie
- do tego czasu wypiłem około 0,5 l napoju gazowanego (CocaCola)

>> brak jakichkolwiek oznak choroby morskiej

- około południa szyper zaprosił nas na gorącą kiełbasę
- z ochotą zjadłem swoją porcję

>> brak jakichkolwiek oznak choroby morskiej

- rejs trwał około 12 godzin
- podczas rejsu zjadłem również 3 „prince polo”
- około 1 godzinę żułem gumę miętową
- łącznie wypiłem 1 litr napoju gazowanego (CocaCola) oraz 0,5 l wody niegazowanej

>> negatywne skutki (otępienie, zwolnieni reakcji), zauważyłem dopiero w powrotnej drodze samochodem

UWAGA: weźcie tabletki bezpośrednio przed rejsem jak już jesteście w porcie gdyż one działają dość szybko (około pół godziny) a negatywny wpływ na prowadzenie samochodu jest ogromne. Jeśli nie trzeba powtórzyć dawki podczas rejsu (czujecie się dobrze) nie róbcie tego. Przyjęcie Aviomarinu pomaga organizmowi z oswojeniem się z panującymi na morzu warunkami. Po około 4 godzinach działanie leku słabnie a co za tym idzie nasz mózg otrzymuje coraz więcej informacji, z którymi jest w stanie sobie poradzić. Jeśli nie weźmiecie kolejnej dawki, z pewnością mniej senni będziecie w drodze powrotnej do domu.

Co do korzenia imbiru, jaki zastosowałem „osłonowo” to raczej nie można go przedawkować. To naturalny lek działający przeciwwymiotnie oraz poprawiający samopoczucie. Ja zastosowałem łącznie 6 tabletek, bo 2 zażyłem na około 8 godzin przed rejsem.

Z tego, co się dowiedziałem od wędkarzy pomocny może być olejek miętowy. Znawcy tematu stosują jedną kroplę pod nosem, aby zapobiec zwrotom głowy odruchom wymiotnym oraz skurczą żołądka. Ja zastosowałem gumę miętową, ale nie jestem w stanie stwierdzić, jaki ona miała skutek gdyż prawdopodobnie zażyte tabletki „uratowały” mnie tego dnia.

Udostępnij!
Wyświetleń: 56

Zobacz więcej:

PORT ➤ Co jak łowić wiosną w portach?

05.06.2022
Brak oceny
Często pytacie się o najlepsze metody na wiosenne połowy portowe. Od zeszłego roku najskuteczniejszą moją przynętą jest drop shot z użyciem dendrobeny. Próbowałem też obrotówek ale waliły w nie same smolty więc nie chcąc męczyć rybek resztę czasu łowiłem na dropa...

SPRAWDŹ

PILNE ➤ dyrektor Maciej Jeleniewski OLAŁ ARMATORÓW - boi się wyjść?

22.04.2022
Brak oceny
inż. kpt. ż.w. Maciej Jeleniewski – Zastępca Dyrektora ds. Inspekcji Morskiej nawet nie wyszedł do armatorów. Akcja skończyła się około godziny 14. Przez 4 godziny armatorzy próbowali nawiązać kontakt z dyrektorem Jeleniewskim - bezskutecznie. Nawet jeden przedstawiciel armatorów nie został wpuszczony do Urzędu Morskiego...

SPRAWDŹ