Oferta miesiąca

Julia

Bohaterów Kaszubskich 8 Władysławowo 588

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
40 zł - 60 zł os.

Andora

Wyzwolenia 48 Władysławowo 379

DODAJ DO ULUBIONYCH aby stworzyć własną listę najlepszych obiektów!
35 zł - 70 zł os.

Jurata-legenda

Udostępnij

Rodzaj: Ciekawostki

Autor: Bogusław Krzyżanowski

  • miasto: Jurata
  • lokalizacja: plaża i miasto
  • data: 01.02.2016

Witam serdecznie ! Dziś obdarzę Państwa kilkoma fotkami z Juraty.Na jednym z zdjęć w oddali widać Ośrodek Mewa- rezydencję Prezydenta RP.Przy wejściu na molo po lewej stronie pomnik bogini Jurata, dalej po prawej stronie znajduje się pomnik Wojciecha Kossak malarza upamiętniający jego pobyt w Juracie. Pozwolę sobie zacytować piękną legendę o Bogini morza i rybakach. "dawno temu, w pięknym złocistym pałacu na dnie Bałtyku mieszkała dobra królowa boginek morskich Jurata. Pewnego razu boginki, ukryte w kępie nadmorskich krzewów, obserwowały ciężką pracę rybaków. Rybacy zawsze zanim wypłynęli na połów, najpierw składali ofiarę bogom. Choć sami często nie dojadali, a ich chaty były ubogie, każdy rzucał do morza choć kęs swej codziennej strawy, by bogowie zapewnili im obfity połów i szczęśliwy powrót do domu. Żal było boginkom tych prostych, twardych ludzi. Trzeba im pomóc – zakrzyknęły wszystkie chórem. Piękna Jurata zaczarowała wichry i fale, rozkazała boginkom, by wypłynęły na powierzchnię i śpiewały pieśni o miłości, aby odciągnąć złe wichry od łowisk. Dziwili się rybacy, że morze jest tak spokojne, jak nigdy nie bywało. Dziwili się, wyciągając ciężkie od ryb sieci. Dziwiły się żony rybaków, gdy dnia im nie starczało na to, by sprawić i nasolić wszystkie złowione ryby. Cieszyli się wszyscy, że puste od dawna komory i beczki zapełniły się zapasami żywności. Któregoś dnia młody rybak zwany Tosiem, powiedział: "To bardzo dziwne połowy, myślę, że ktoś nam pomaga. Ale kto?" Rybacy uradzili, by podczas pełni księzyca nad brzegiem morza rozpalić święty ogień i złożyć ofiarę nieznanym dobrym bóstwom morza, tak jak to czynili ich ojcowie i dziadowie. Zaśpiewali stare, święte pieśni, a kiedy każdy rybak złożył w ofierze największą rybę z ostatniego połowu, ogień buchnął aż do nieba. To był znak, że ofiara została przyjęta. Czekali w ciszy, z zapartym tchem, czy dobre bóstwo im się pokaże? Czy się nie obrazi? Nagle wynurzyła się z fal niezwykłej urody dziewczyna. Nikt się nie odezwał, bo dech zaparło im jeszcze bardziej, z lęku i z zadziwienia. - Jestem królową tego morza, nazywam się Jurata, niektórzy mówią na mnie Bursztynka. Mieszkam z moimi boginkami w pałacu na dnie morza. Odkąd poznałyśmy waszą ciężką pracę, postanowiłyśmy wam pomóc. Niczego w zamian nie chcemy powiedziała Jurata i uśmiechnęła sie promiennie. Wszyscy pospuszczali głowy i ze strachu nikt nie odważył się słowa powiedzieć. Wreszcie Toś wystąpił do przodu, pokłonił się nisko i śmiało patrząc na Juratę, obiecał, że ułoży pieśń na jej cześć i odtąd śpiewać ją będą wszyscy rybacy przed każdym połowem. Rybacy dalej wracali do domu z pełnymi sieciami i byli szczęśliwi. Tylko Toś chodził coraz bardziej zamyślony i często wzdychał. Dla nikogo nie było tajemnicą, że zakochał się w pięknej Juracie bez pamięci. Nie wiedział, że Jurata odwzajemnia jego uczucia. Pewnego dnia, pieśń rybaków o Juracie usłyszał potężny bóg Perkun, pan ziemi i morza. Postanowił sprawdzić, kim jest ta Jurata, którą tak sławią rybacy i czy rzeczywiście jest tak piękna, jak mówi o tym pieśń. Kiedy ujrzał Juratę, zakochał się od pierwszego wejrzenia i natychmiast postanowił ją zdobyć. Ale Jurata odrzuciła jego zaloty, bo jej serce należało już do młodego rybaka. Perkun rozgorzał gniewem. Dał Juracie pięć dni do namysłu, jeśli nie zmieni zdania, Perkun zniszczy ją i młodego rybaka. Jurata i Toś popłynęli do podwodnego pałacu, by choć te pięć dni spędzić razem. Wiedzieli, że z potęgą Perkuna nikt nie zdoła się zmierzyć. Po pięciu dniach rozgniewany Perkun uderzył w pałac potężnym piorunem. Nikt nie ocalał. Złocisty pałac rozsypał się na drobne kawałeczki. Odtąd morskie fale wzburzone wściekłością Perkuna, wyrzucają na brzeg okruchy podwodnego pałacu. Rybacy na cześć Juraty nazwali swą osadę jej imieniem. A złociste okruchy – bursztynami."Legenda została przepisana ze strony internetowej. Ps. Miasto o tej porze roku raczej puste, nie mniej widziałem turystów na ulicach i na molo. Pogoda była ładna,a temperatura około 4 stopni plus.

Ładowanie

Komentarze

Dodaj komentarz

Milena

OKAZJA! Ostatnie wolne terminy Apartamenty/Pokoje w promocyjnych cenach. Przepiękna willa w doskonałej lokalizacji ZOBACZ TERAZ

Artemis

Nowoczesne, tanie pokoje 2 i 3 osob., pokoje typu studio 3 i 4 osob. z mini kuchnią, apartament 4-5 osob.- bilard, rowery, kuchni

Andora

ZAPRASZAMY SERDECZNIE
RAJ DLA DZIECI
bezpieczeństwo i komfort